- Interesująco - odparła Klara, rozważając, czy w ogóle powinna podejmować w rozmowie jakieś osobiste tematy.

ulubieniec. Pamiętacie go? Świr, który obcinał ofiarom palce u rąk i nóg. Jakim cudem
policja zaraz tu będzie.
134
Z tym że, oczywiście, jest tylko oszustką.
Przeszył ją strach.
jej domu.
wojskową postawę. W jego świecie czarne jest piękne, a gładko wygolona czaszka jest równie
Zrobił to, otrzymał kopię potwierdzenia. Martinez odwróciła się na pięcie i odeszła.
– A Photoshop pozwala robić cuda. Na przykład umieszczać cudzą twarz na zdjęciu.
Chyba jest dość mądry, żeby tego nie robić. To samochód mojej żony Hayes podniósł głowę:
Trzeba zacząć od spraw podstawowych – musi gdzieś mieszkać. Postanowił, że zostanie
włączyła kamerę, stanęła przed klatką, poza zasięgiem rąk O1ivii, ale w polu widzenia
– Nissan jest mój – odpowiedział mąż i Yolanda posłała mu zabójcze spojrzenie. –
też o imieniu na D... Donny? Danny? Nie... Donovan! Tak, tak miał na imię. Starszy o osiem

ją bez słowa i otworzył drzwi. Po jego wyjściu stała przez kilka minut pośrodku biblioteki. W

212
Caldwell.
Riva Martinez. Jego partnerka.

– Może to zbieg okoliczności.

wymyślne.
Przesunęła się trochę, żeby zrobić mu miejsce na brzegu łóżka.
Zapomniała. Zapomniała, ale więcej nie popełni tego błędu. Jej miejsce jest przy matce, wśród rodziny. Winna była lojalność nazwisku St. Germaine.

Hayes spojrzał na laskę.

— Ma pan rację, proszę pana, tak się to stało.
Zerwała się pospiesznie i zbiegła po schodkach. Lucien właśnie zaglądał pod łóżko,
- Boże!